Cnota sprawiedliwości księdza Zygmunta Gorazdowskiego

„Był sprawiedliwy w Bogu, którego uważał za Pana swego życia i za siłę-moc swego pociechę w swych boleściach”. /Dekret o heroiczności życia i cnót ks.Z.Gorazdowskiego/

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego- „Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy.

Sprawiedliwość w stosunku do Boga nazywana jest cnotą religijności.

W księgach Starego i Nowego Testamentu można wiele razy przeczytać, że Bóg żąda od człowieka czci dla siebie: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie’.

W życiu etycznym naczelna rola sprawiedliwości nakazuje, poucza i zaleca; „Dąż wyłącznie do sprawiedliwości, byś żył, a św. Jan Apostoł mówił: „Każdy, kto postępuję sprawiedliwie,

pochodzi od Niego” (J.2.26).

Cnota sprawiedliwości w „Katechizmie” opracowanym przez księdza Gorazdowskiego pokrywa się z podanym określeniem w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Ksiądz Gorazdowski tak pisze: „Aby zawsze tego pragnąć, co dobre i oddać każdemu, co mu się należy”. Święty Apostoł przypominał wiernym, że „ najwyższym dobrem jest Bóg, że Boga miłujemy, ponieważ nie jest On środkiem do celu, ale ostatecznym celem wszystkiego, źródłem wszelkiego dobra, sam w sobie Najwyższym Dobrem”. Pouczał także: „Poznawszy Pana Boga przez wiarę, zobowiązani jesteśmy Go miłować w ten sposób, jak sam kazał się miłować, gdy do nas mówił przez usta Syna swego:, „Kto ma moje przykazania i je zachowuje, ten mnie miłuje”. Ksiądz Gorazdowski często przypominał o tym, że człowiek religijny winien uznawać wielkość i świętość Boga, a podporządkowując się Mu całkowicie, winien oddać się Jemu na służbę, gdyż „Pana Boga czcimy, jako najwyższego Pana dawcę łask”. Pouczał i zachęcał mówiąc: „Kochaj Pana Boga, bo On cię na to stworzył i od wieków ukochał. Staraj się kochać Pana Boga coraz więcej, i w tym celu rozmyślaj często o dobroci Pana Boga i Jego dobrodziejstwach, módl się, pracuj i cierp wszystko dla Pana Boga, a niczego nie lękaj się tak, jak obrazić Pana Boga”.

Krewna księdza Gorazdowskiego tak wyraziła się o księdzu: „Zygmunt miał cnotę sprawiedliwości. Studia prawnicze i teologiczne w Seminarium pomogły mu w tym, jak również jego głębokie życie wewnętrzne. Rodzice prowadzili założony przez niego internat, włączyli się w dzieła przez niego założone, to świadczyło, że rodzina musiała rozumieć jego życiową misję”. Moim zdaniem sługa Boży nie sprzeniewierzył się heroicznej cnocie sprawiedliwości. To, co powiedziałam-wiem z osobistych obserwacji i tradycji rodzinnej”. Siostra Gabriela Kowal mówiła:, „że był bardzo pobożny. Modlitwy łączył z pracą(…)

wyczuwało się, że wszelkie życiowe powodzenia odnosi do Boga”. Mówiono o nim, że był kapłanem czynu i modlitwy. Modlitwę zanosił do Boga poprzez akty wiary, miłości, ufności i coraz głębsze zanurzenie się w Bogu. Zawsze był prostolinijny w powstawianiu (…)

W świadectwach wypowiedzianych można przeczytać: „Święty starał się wypełniać przykazania Boże, bo uważał, że szczęśliwym może być tylko ten, kto pełni wolę Bożą i zachowuje Jego przykazania, prowadzi życie zgodne z przykazaniami i Ewangelią.

Przekonywał wszystkich, że należy oddać Bogu to, co się Bogu należy”.

Ksiądz Gorazdowski dotrzymał obietnicy danej Bogu do końca swego życia. Mówiono: „Obietnicę, którą złożył, jako kleryk czekający na łaskę kapłaństwa i błagający o miłosierdzie Boże wypełniał w sposób heroiczny i to do ostatnich dni swego życia. Była to obietnica, że jeżeli Bóg zmiłuje się nad nim i pozwoli przyjąć sakrament Kapłaństwa, to on całe swoje życie poświęci dla dobra bliźnich”. Święty Apostoł lwowski z wielką cierpliwością znosił cierpienia na ciele i duszy. Niósł ten krzyż w różnej formie z głęboką wiarą i ufnością Bogu.

O jego cierpieniu, krzywdzie, jakiej doznał w artykule dotyczącego założenia „Szkoły św. Józefa”, pisał ksiądz Józef Azbiewicz: „Jestem jednakże najmocniej przekonany, że za czas krótki poznamy wszyscy, jak wielce był skrzywdzony ten mąż Boży, który przy całej swej skromności, całe życie swe sterał i do końca tera na służbie Bożej, ratując ludzkość na ciele i duszy. Cześć mu i dzięki, a tym większa dlań zasługa, tym obfitsza zapłata, tym piękniejsza korona, tym czyszcza Bogu chwała, im bardziej dziś zapoznane święte jego zamiary”. Święty „Ksiądz dziadów” i „Ojciec ubogich” tyle razy, bowiem doświadczał tego, że Bóg tak bardzo umiłował człowieka, iż przyjął nawet śmierć, godząc sprawiedliwość z miłością.

Wanda Wojtuszewska

2017-12-12T23:32:20+00:00 12 grudnia 2017|