Praca powołaniem i obowiązkiem człowieka

„Jako wierny człowiek Boży, niestrudzenie pracował i cierpiał dla Jego chwały, nigdy nie narzekając; był pełen zapału i odwagi w pracy apostolskiej, wytrwały w pracach niezłomny w trudnościach (…..)dniem i nocą pracował dla Jego Królestwa”. (Dekret o heroiczności życia i cnót ks. Gorazdowskiego)

Praca to celowa działalność człowieka polegająca na przekształcaniu dóbr przyrody i przystosowaniu ich do zaspokojenia potrzeb ludzkich. Jest źródłem egzystencji, zapewnia materialne warunki realizacji i decyduje o jego rozwoju i ukierunkowaniu w życiu. Praca, obok nauki i zabawy, jest jedną z podstawowych działalności człowieka. Jest to działanie, które nadaje najwyższy poziom wartości i ważności. Praca wpływa na moralny i duchowy rozwój człowieka. Dzięki pracy istnieje współpraca i współdziałanie wzajemne ludzi, grup ludzkich i narodów. W wyniku pracy człowiek przekształca się i podporządkowuje sobie przyrodę, stwarzając własne środowisko społeczne, własną kulturę, cywilizację. Praca jest czynnikiem kształtującym osobowość wpływa na fizyczny rozwój człowieka, wyzwala w nim inicjatywę i twórczą aktywność myślową. Aby człowiek mógł pracować musi mieć motywację pracy. Pracą zajmuje się wiele nauk: są to: filozofia pracy, fizjologia pracy, ergonomia, psychologia pracy, socjologia pracy, pedagogika pracy, prakseologia, teoria organizacji i zarządzania i inne nauki o pracy.

Papieska wykładnia o pracy pisze następująco: „Człowiek, dlatego ma czynić sobie ziemię poddaną, nad nią panować, ponieważ jako „obraz Boga” jest osobą, czyli bytem podmiotowym, uzdolnionym do planowego i celowego działania, zdolnym do stanowienia o sobie i zmierzającym do spełnienia siebie”. Człowiek, jako podmiot pracy „pracuje, wykonuje różne czynności przynależące do procesu pracy, a wszystkie one, bez względu na ich charakter, mają służyć urzeczywistnianiu się jego człowieczeństwa”.

Jak na filmie naszej pamięci przesuwają się dzieła, które zorganizował i prowadził święty ksiądz Gorazdowski. Wystarczy wspomnieć „Dom pracy” dla żebraków oraz aktywną działalność księdza w „Towarzystwie Miłosierdzia pod godłem Opatrzności”. Naczelnym zadaniem tego Towarzystwa była troska o ludzi, którzy w wyniku rozmaitych wydarzeń losowych lub życiowej nieporadności stawali się żebrakami, bezdomnymi. Wielu z nich porzucało pracę, a użebrane pieniądze ludzie ci przepijali lub przeznaczali na inne niemoralne czyny.

Znając warunki i problemy ludzi biednych ks. Gorazdowski w 1882 r zakłada „Dom pracy” właśnie dla żebraków. Księdzu chodziło o podźwignięcie moralne tych ubogich i zagubionych ludzi. Nie chodziło tu o tanią siłę roboczą. Ksiądz biskup Jerzy Ablewicz tak mówił, o ks. Zygmuncie Gorazdowski: „We Lwowie założył „Dom pracy”. Kto tam żył? Żyli ludzie bezdomni, którzy w tym „Domu pracy” znajdowali swój dom, swoją rodzinę i pracowali. Przestali żebrać, a wówczas żebractwo było wielką klęską społeczną. I z pracy utrzymywali siebie”.

To dlatego „Dom pracy „ ukazuje przedmiotowy sens ludzkiej pracy, w której praca jawi się jako trwały wymiar, jako nieprzemijająca wartość i ważność. Tak więc kobiety zajęte były prostymi zajęciami takimi jak: klejenie torebek papierowych dla sklepów, szyciem worków, robienie kaftaników włóczkowych dla szpitala św. Zofii, a mężczyźni wykonywali proste prace w ogrodzie, szyli odzież, naprawiali ubogim obuwie lub wykonywali prace stolarskie.

To wszystko nie stanowiło jeszcze o wartości i godności ich pracy. Chodziło tu o stronę moralno-duchową. W jednej z posoborowych encyklik czytamy: „Praca ludzka ma swoją wartość etyczną, która wprost i bezpośrednio pozostaje związana z faktem, iż ten kto ją spełnia, jest osobą, jest świadomym i wolnym, czyli stanowiącym o sobie podmiotem”.

Tę prawdę rozumiał doskonale ksiądz Gorazdowski jeszcze przed publikacją encykliki społecznej. Św. Zygmunt pisał: „Mało kogo uszczęśliwia dziś praca. W wielkich miastach np. ciężko pracuje niższa warstwa ludności, ale ta praca po większej części nie uszlachetnia jej, ani podnosi moralnie; i owszem zniechęca ona i demoralizuje tych ludzi aż prawie do rzędu bydląt, bo brakuje jej tej religijnej intencji. Ludzi tych napędza do pracy sama chęć zysku, głód, nędza, próżność lub inne doczesne względy, a często i grzeszne pobudki; kiedy zaś konieczność lub grzeszna skłonność nie zmuszą do niej, zapadają ci ludzie w próżniactwo. Szczególnie bogaci, których potrzeba nie zmusza do pracy, czują się być wolnymi od tego obowiązku i spożywają gnuśnie to, co ich rodzice lub krewni kiedyś zapracowali i im zostawili. Zapominają niestety, że praca jest tylko środkiem do zagospodarowania naszych potrzeb, ale ma jeszcze moralne i społeczne znaczenie”:

Słowa te wypowiedziane ponad sto lat temu są dziś aktualne.

Ksiądz Gorazdowski od dzieciństwa był wdrażany do pracy. Dom Gorazdowskich uczył ewangelicznego podejścia do pracy. W rodzinie tej; „Dzieci wychowywane były w atmosferze religijnej, zaprawiane do modlitwy, pracy, miłości do Ojczyzny, szacunku dla każdego człowieka”. Z relacji księżnej S.Lenkiewicz dowiadujemy się: „że gdy zachodziła potrzeba, to wszyscy członkowie rodziny pomagali ojcu w pracy”. To ojciec Feliks Gorazdowski uczył swoje dzieci, „że praca jest szczęściem, które powinno się pomnażać dla Bożej chwały i wykonywać dla uszlachetnienia własnej osoby oraz dla pożytku ludzkości”. Ksiądz Gorazdowski realizował w pełni zasadę, o której w encyklice „Labores exercens”czytamy: „Praca i pracowitość warunkują także cały proces wychowania w rodzinie właśnie z tej racji, że każdy „staje się człowiekiem” między innymi przez pracę, a owo stawanie się człowiekiem oznacza właśnie istotny cel całego procesu wychowania (…) Rodzina jest bowiem równocześnie wspólnotą, która może istnieć dzięki pracy i jest zarazem pierwszą wewnętrzną szkołą pracy dla każdego człowieka”.

Wanda Wojtuszewska

2017-12-12T23:32:58+00:00 12 grudnia 2017|