Sprawiedliwość społeczna św. Księdza Zygmunta Gorazdowskiego

„Konkretnym wyrazem miłości do człowieka, a przede wszystkim do ubogiego, w którym Kościół widzi Chrystusa, jest umacnianie sprawiedliwości. Pełna sprawiedliwość stanie się możliwa dopiero wówczas, gdy ludzie nie będą traktować ubogiego, który prosi o wsparcie dla podtrzymania życia, jak kłopotliwego natręta czy jako ciężar, ale dostrzegą w nim sposobność do czynienia dobra, dla samego dobra, możliwość osiągnięcia bogactwa większego. Jedynie z taką świadomością można odważnie podjąć ryzyko i dokonać przemiany, która wiąże się z każdą alternatywną próbą przyjścia z pomocą człowiekowi” /Jan Paweł II 1991r Encyklika Centesimus annus/

Katechizm Kościoła Katolickiego definicje cnoty sprawiedliwości rozszerza i mówi:

„W stosunku do ludzi uzdalnia ona do poszanowania praw każdego, i do wprowadzania w stosunkach ludzkich harmonii, która sprzyja bezstronności względem osób i dobra wspólnego”. Podobnie ksiądz Gorazdowski w „Zasadach i przepisach dobrego wychowania” przy temacie cnoty sprawiedliwości pisał następująco: „Podstawa obyczajności niejako jej szkieletem jest sprawiedliwość. Jedną z fundamentalnych zasad zapisanych w duszy człowieka jest ta, że każdy człowiek ma prawo do życia, do swej własności, że jednak każdemu wolno swej wolności tylko o tyle używać, o ile to nie nadweręża praw innych ludzi”

Księdzu chodziło oto, aby jak najwcześniej obudzić w dziecku poczucie sprawiedliwości, i tak je utrwalić, żeby się utrzymało wśród najrozmaitszych zmian i okoliczności życiowych, aby się nie ugięło pod naciskiem publicznego bezprawia, którego się dziś dopuszczają ci, którzy z postanowienia Bożego powinni być stróżami prawa i wykonawcami sprawiedliwości.

Tym bardziej, że ludzie zwyczajni czują się jakby upoważnieni do bezprawia, gdy sami krzywdę cierpią lub gdy widzą swych zwierzchników dopuszczających się otwarcie bezprawia”. Poczucie sprawiedliwości powinno być założone na fundamencie religijnym.

Ksiądz Gorazdowski powtarzał, że „wiara uczy, że wobec Pana Boga wszyscy jesteśmy równi. W życiu nie można kierować się względami ludzkimi takimi jak wygląd, pozycja społeczna, inteligencja, stopa życiowa, stopień zamożności. Według świętego Zygmunta: „Każdy chrześcijanin powinien się więcej troszczyć o biednych i upośledzonych, niż o tych, którzy we wszystko opływają”. Ksiądz Gorazdowski-„Ojciec ubogich”pomagał wszystkim nie patrząc na jego stan, pochodzenie, wyznanie czy narodowość, bo dla niego „był to człowiek, któremu starał się pomóc w zależności od potrzeb materialnych czy duchowych.

Skrzywdzonych brał w obronę. Nie potępiał winnych, ale starał się im pomóc wyzwoli z grzechu”. Na kartach świadectw można przeczytać: „Względem ludzi: całe życie zabiegał o sprawiedliwe prawa dla każdego człowieka, szczególnie pokrzywdzonego, sprawiedliwie dzielił swe doczesne dobra z ubogimi”. Sprawiedliwość społeczną łączył z miłością.

Ciekawe i pouczające zdarzenie opisuje siostra Klara Dworak: „ Pamiętam dokładnie jak sam pewnego razu byłam u Ojca w jakiejś sprawie i przyszedł żebrak prosząc o jałmużnę. Ojciec swoim zwyczajem sięgnął zaraz do kieszeni, znalazł jakiś pieniądz I dał z dobrocią biednemu. A ten pooglądał I z oburzeniem rzucił Ojcu pod nogi, że to za mało, widać, że zawsze więcej dostawał. Ojciec spokojnie podjął z ziemi i z pokorą przeprosił żebraka, że dziś nie ma więcej przy sobie. Ta dobroć, pokora zdziwiła i zbudowała mnie”.

Ponad 100 lat temu ksiądz Gorazdowski w swoich wystąpieniu na wiecu w Krakowie
Mówiąc o Towarzystwach i Zakładach dobroczynnych w Galicji apelował słowami: „..do zupełnego usunięcia żebractwa nie wystarczy żadne prywatne towarzystwo, lecz potrzeba współdziałania całego kraju, władz rządowych i autonomicznych”.

Ksiądz Zygmunt Gorazdowski cnotę sprawiedliwości praktykował w całym swoim życiu, o czym mówią świadectwa: „Był posłuszny głosowi sumienia. W jego pouczeniach przewijała się myśl-oddać Bogu, co mu się należy, a człowiekowi to, co jemu jesteśmy winni. Uważał, że cała akcja charytatywna jest tylko tymczasowym rozwiązaniem, które nie załatwi kwestii społecznej, bo tej nie można rozwiązać na zasadzie dobroczynności. Troszczył się o sprawiedliwość na miarę swych możliwości, a nawet te możliwości przekraczał. Sam dawał ze swego. Uważał, że każdy ma prawo do środków do życia, do dobrego imienia, i to wynika

ze sprawiedliwości, bo każdy jest dzieckiem Bożym. Ilustracją tego jest przykład z biednym, któremu oddaje ostatni grosz. Nie robił różnicy wśród ludzi inteligentnych i prostych.

Założył Zgromadzenie dla biednych i bogatych i usposabiał siostry, aby pracowały i poświęcały się jednakowo dla biednych jak i bogatych. Bardzo często można było widzieć

Ojca jak przynosi pod peleryną chleb dla potrzebujących.”

Cenzor teologiczny napisał, że ksiądz Gorazdowski był kimś więcej niż jałmużnikiem tych najbiedniejszych: „Miłosierdzie rozumiał on ściśle, jako akt sprawiedliwości wobec człowieka poszkodowanego w jakikolwiek bądź sposób. Walczył o tę sprawiedliwość na wielu frontach, bardzo pragną tej sprawiedliwości. Cierpiał dla tej sprawiedliwości bardzo wielu frontach, nie ograniczał się do zbierania i rozdawania jałmużny, ale starał za wszelką cenę usuwać przyczyny zła, które tworzyły ten stan rzeczy. Serce pełne miłości I umysł oświecany wiarą pracowały bez wytchnienia nad tym, by ów akt miłości przemienić w akt sprawiedliwości, by obdarowywany nie czuł się żebrakiem, a więcej człowiekiem, chrześcijaninem i dzieckiem Bożym”. Dlatego należy mówić o księdzu Gorazdowski, iż był to „mąż sprawiedliwy” jak święty Józef, i dlatego miłosierny lub odwrotnie-„miłosierny ponieważ sprawiedliwy”.

Wanda Wojtuszewska

2017-12-12T23:32:05+00:00 12 grudnia 2017|